JEŻ

Kolorem na październik w Cyklicznych Kolorkach u Danutki jest brąz. Kolor ten wybrała Marta/Mariwon prowadząca blog Hand made by Iris, autorka wyróżnionej przez Danutkę pracy w kolorze czarnym.
Warunki wyzwania mówią o tym, że w pracy ma być przewaga brązu - przynajmniej 50%, i dodatek beżu. Kolor zielony jest zabroniony, chyba że będzie to mocno zgniła zieleń na granicy brązu. Bieli też nie stosujemy. Dopuszczalne są akcenty innych barw, ale to brąz ma dominować i beż i taki właśnie brązowo-beżowy jest jeż, którego zgłaszam na wyzwanie.
Jeż wykonany jest z ciemnobrązowego (klik) i beżowego (klik) filcu. Obszyłam go starutkim, jesiennie cieniowanym (od bardzo jasnego beżu po rudy) kordonkiem z Ariadny i wypełniłam nadzieniem poduszkowym (100% polyester - klik). Wymiary to 16 na 27 cm.
A teraz jeżowa sesja zdjęciowa.
 
 
 
Jak widać, jeż stracił nóżki - źle wyglądały po zeszyciu. Na zdjęciach widać też zmianę pogody - dzień słoneczny, dzień pochmurny, dzień deszczowy - która niekorzystnie wpłynęła na kolorystykę jeża i nie wszyscy widzieli brąz i beż, dlatego zdjęcie czwarte, robione chwilę po zdjęciu trzecim, jest podbarwione.
Teraz słów kilka o moim stosunku do brązu.

Brąz i beż to takie trochę babciowate kolory, ale... Włosy farbuję na ciemny brąz, który wygląda na czarny, używam brązowej pomadki, takich cieni do powiek i lakieru do paznokci, mam brązowy portfel i bywają momenty, że ubieram się cała na brązowo lub beżowo. No dobra, bywały. Bywały, bo brązowe i beżowe garnitury wrzuciłam latem do pojemników na odzież wystawionych przez PCK - choć klasyczne w kroju, to już mi się opatrzyły. W brązowych czasach pojawił się też brązowy płaszcz, kurtka, taka torebka i buty. I taki fajniutki, cieplutki, puchaty golf miałam, który wzbudzał w innych chęć przytulania się do mnie. Niestety, ślad po nim zaginął, a szkoda, bo widzę. że moda na taką dzianinę wróciła. Nawet swojej bladej skórze przez długi czas za pomocą balsamów brązujących nadawałam lekko brązowy kolor i wiele osób nabierało się na tę moją "ciemną" (ale nie do przesady), karnację i "czarne", kiedyś "kręcone" włosy. 

Brąz w strojach łączyłam zazwyczaj z beżem, rozjaśniającą bielą, przekonałam się do zestawiania z czerwienią, różem, turkusem czy innymi niebieskościami, bardzo lubiłam zestawiać go z pomarańczem, ale połączenia z szarym strawić nie mogę. Beż też chętnie nosiłam dopóki nie odkryłam, że wyglądam w nim nijako, no chyba, że połączyłam go z fioletem, wtedy było lepiej. O tym, że lubię zestawienie tych dwóch kolorów najlepiej świadczy kolorystyka moich blogów.

Wystrój mieszkania? Od lat beżowo-brązowe dywany, beżowy komplet wypoczynkowy z brązowymi "zaciekami", bywały beżowe zasłony i ściany. Meble teraz są jasne (olcha), ale z dzieciństwa pamiętam ciemnobrązowe. Ciemnobrązowe jest również biurko przy którym siedzę, gdy Was odwiedzam i niech takie zostanie. Beż i brąz znajdziecie również w mojej zastawie, no i bardzo lubię spać w czekoladowej pościeli.


Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.

TRZECI KOT ZA PŁOT

Październik to oczekiwanie na Halloween, a Halloween to czarownice i czarne koty. Oto jeden z nich, według niektórych - Bonifacy, ten od Filemona


Kot jest uszyty z cieplutkiego i milutkiego w dotyku czarnego polaru, uszy, oczy i nos są z filcu, a rozświetlająca obróżka jest pomarańczową tasiemką. Wypełniony jest nadzieniem, które zostało mi po Zosi. Ma 22 cm wzrostu. 

Serdecznie Wam dziękuję za miłe słowa pod wpisem z Cliffordem. Bratanek z zabawki jest bardzo zadowolony i razem z nią ogląda każdy nowy odcinek przygód Clifforda w TV. 

Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.