CHOINKA DO PRZYTULANIA, CZYLI CHOINKA-PRZYTULINKA - odsłona 3

Miała być biała z niebieskimi, a jest szara ze srebrnymi, choć szary miał być słonik z różowym uchem.
Z lampą błyskową w sztucznym świetle - kolor choinki realny
W porównaniu ze swoimi dwiema poprzedniczkami (klik tutaj i tutaj) jest maleńka, bo ma zaledwie 18 cm wysokości (tamte miały ponad 40). Uszyłam ją z szarego polaru, do którego klejem Magic przykleiłam srebrne błyskotki. Wypełniona jest nadzieniem poduszkowym (100% polyester). Tył choinki jest gładki. Można ją przytulić, można ją zawiesić, można ją też zgłosić na Cykliczne kolorki u Danutki, co niniejszym czynię (jak ja lubię takie sformułowania!).
Szarość to nie nuda. Szarość to elegancja. Szarość to spokój i równowaga. "Człowiek noszący szare ubrania pokazuje, że sam sobie świetnie poradzi ze wszystkim, że nie potrzebuje dobrych rad ani pomocy z zewnątrz. To także kolor wszystkich nieśmiałych, którzy nie chcą zwracać na siebie uwagi. Jest kolorem klasycznym, ponadczasowym, świetnie współgrającym z niemal wszystkimi kolorami zdecydowanymi, intensywnymi." [Kowalska, Karolina: Wizerunek biznesowy. Lublin, 2011, s. 19].

W mojej szafie jest dużo szarości. Najbardziej podobają mi się jej jasne odcienie (patrz prezentowana wyżej choinka i tutaj). Lubię łączyć ją z bielą, a także czerwienią, żółcią, fioletem, różem, niebieskościami, podoba mi się w połączeniu z czernią, choć rzadko noszę takie zestawienie. Mam też srebrny bliźniak, a całkiem niedawno kupiłam szarą torebkę z czerwoną podszewką. Biżuteria - tylko srebrna. Srebro często gości też na moich paznokciach, a na zmianę z szarościami, również na powiekach. 

* * *

Gosia znana z bloga Piszę, maluję, fotgrafuję..., wyróżniła mnie nominacją
Serdecznie Ci Gosiu dziękuję - to już druga nominacja otrzymana od Ciebie.

Gosia jest pełną ciepła i humoru osóbką tworzącą przecudne rzeczy. Trafiłam do Niej przy okazji Cyklicznych kolorków u Danutki i zostałam. 

Nad czym ostatnio pracuję?
Od wczoraj znęcam się nad pierwszą w życiu bombką filcowaną na styropianie - za jakiś czas będzie można zobaczyć ją tutaj, chyba że nie ja ją, a ona mnie wykończy. 

Czym moja praca różni się od innych? 
Tym, że jest moja, a więc jest niepodrabialna i jedyna w swoim rodzaju, bo wykonana przeze mnie - drugiej takiej nie znajdziecie.

Dlaczego tworzę i piszę bloga? 
Tworzę, bo lubię, piszę, żeby pokazać światu, co stworzyłam.

Jak wygląda mój proces twórczy?
W moim przypadku jest to proces odtwórczy - jeśli jest to haft matematyczny lub pętelkowy, kupuję gotowy wzór i postępuję zgodnie z załączoną instrukcją. Czasami, ale bardzo rzadko, dopada mnie wena i dodaję do prac coś od siebie - ostatnio miało to miejsce w przypadku kartki przygotowanej na Kolorki listopadowe - oryginalnie tylko świeczki miały być koralikowe, bombki natomiast miały być haftowane, a są cekinowo-koralikowe. Koralika na wieńczącej choinkę gwieździe też w instrukcji nie ma. 
Gdy szyję maskotkę szukam odpowiedniego obrazka, przerysowuję go na brystol tworząc szablon, który odrysowuję na filcu lub polarze, wycinam, zszywam, wypycham, zaszywam i gotowe.
Filcowanie, którym ostatnio się zajęłam, to improwizacja w najczystszej postaci - co wyjdzie, to będzie.

W tym miejscu powinnam pałeczkę Creative Blog Tour przekazać dalej, ale nie mogę tego zrobić, gdyż wszystkie moje blogowe znajome już tę nominację otrzymały, a zgodnie z zasadami, nominowaną do tego wyróżnienia można być tylko raz.

Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte

CZWARTY KOT ZA PŁOT, CZYLI KOT PROT

Kot Prot. Zamówiony przez najmłodszego w rodzinie, czyli Bratanka.

Prot uszyty jest z czarnego, białego i czerwonego polaru, a wypchany poduszkowym nadzieniem (100% polyester). Ma 56 cm wzrostu i jest największą uszyta przeze mnie maskotką. 

Dla tych, którzy nie wiedzą, kim jest Kot Prot - bajeczka :-)




Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.

JEŻ

Kolorem na październik w Cyklicznych Kolorkach u Danutki jest brąz. Kolor ten wybrała Marta/Mariwon prowadząca blog Hand made by Iris, autorka wyróżnionej przez Danutkę pracy w kolorze czarnym.
Warunki wyzwania mówią o tym, że w pracy ma być przewaga brązu - przynajmniej 50%, i dodatek beżu. Kolor zielony jest zabroniony, chyba że będzie to mocno zgniła zieleń na granicy brązu. Bieli też nie stosujemy. Dopuszczalne są akcenty innych barw, ale to brąz ma dominować i beż i taki właśnie brązowo-beżowy jest jeż, którego zgłaszam na wyzwanie.
Jeż wykonany jest z ciemnobrązowego (klik) i beżowego (klik) filcu. Obszyłam go starutkim, jesiennie cieniowanym (od bardzo jasnego beżu po rudy) kordonkiem z Ariadny i wypełniłam nadzieniem poduszkowym (100% polyester - klik). Wymiary to 16 na 27 cm.
A teraz jeżowa sesja zdjęciowa.
 
 
 
Jak widać, jeż stracił nóżki - źle wyglądały po zeszyciu. Na zdjęciach widać też zmianę pogody - dzień słoneczny, dzień pochmurny, dzień deszczowy - która niekorzystnie wpłynęła na kolorystykę jeża i nie wszyscy widzieli brąz i beż, dlatego zdjęcie czwarte, robione chwilę po zdjęciu trzecim, jest podbarwione.
Teraz słów kilka o moim stosunku do brązu.

Brąz i beż to takie trochę babciowate kolory, ale... Włosy farbuję na ciemny brąz, który wygląda na czarny, używam brązowej pomadki, takich cieni do powiek i lakieru do paznokci, mam brązowy portfel i bywają momenty, że ubieram się cała na brązowo lub beżowo. No dobra, bywały. Bywały, bo brązowe i beżowe garnitury wrzuciłam latem do pojemników na odzież wystawionych przez PCK - choć klasyczne w kroju, to już mi się opatrzyły. W brązowych czasach pojawił się też brązowy płaszcz, kurtka, taka torebka i buty. I taki fajniutki, cieplutki, puchaty golf miałam, który wzbudzał w innych chęć przytulania się do mnie. Niestety, ślad po nim zaginął, a szkoda, bo widzę. że moda na taką dzianinę wróciła. Nawet swojej bladej skórze przez długi czas za pomocą balsamów brązujących nadawałam lekko brązowy kolor i wiele osób nabierało się na tę moją "ciemną" (ale nie do przesady), karnację i "czarne", kiedyś "kręcone" włosy. 

Brąz w strojach łączyłam zazwyczaj z beżem, rozjaśniającą bielą, przekonałam się do zestawiania z czerwienią, różem, turkusem czy innymi niebieskościami, bardzo lubiłam zestawiać go z pomarańczem, ale połączenia z szarym strawić nie mogę. Beż też chętnie nosiłam dopóki nie odkryłam, że wyglądam w nim nijako, no chyba, że połączyłam go z fioletem, wtedy było lepiej. O tym, że lubię zestawienie tych dwóch kolorów najlepiej świadczy kolorystyka moich blogów.

Wystrój mieszkania? Od lat beżowo-brązowe dywany, beżowy komplet wypoczynkowy z brązowymi "zaciekami", bywały beżowe zasłony i ściany. Meble teraz są jasne (olcha), ale z dzieciństwa pamiętam ciemnobrązowe. Ciemnobrązowe jest również biurko przy którym siedzę, gdy Was odwiedzam i niech takie zostanie. Beż i brąz znajdziecie również w mojej zastawie, no i bardzo lubię spać w czekoladowej pościeli.


Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.

TRZECI KOT ZA PŁOT

Październik to oczekiwanie na Halloween, a Halloween to czarownice i czarne koty. Oto jeden z nich, według niektórych - Bonifacy, ten od Filemona


Kot jest uszyty z cieplutkiego i milutkiego w dotyku czarnego polaru, uszy, oczy i nos są z filcu, a rozświetlająca obróżka jest pomarańczową tasiemką. Wypełniony jest nadzieniem, które zostało mi po Zosi. Ma 22 cm wzrostu. 

Serdecznie Wam dziękuję za miłe słowa pod wpisem z Cliffordem. Bratanek z zabawki jest bardzo zadowolony i razem z nią ogląda każdy nowy odcinek przygód Clifforda w TV. 

Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.

CLIFFORD

Podobny? Mam nadzieję, że tak. Najlepiej oceni to jego przyszły właściciel, czyli mój prawie trzyletni Bratanek.
Clifford wykonany jest z czerwonego polaru, oczy i nos są z filcu, a język z jasnoróżowego polaru. Wypełniony jest nadzieniem poduszkowym (100% polyester) i ma 17 cm wzrostu i 27 cm szerokości mierzonej od czubka nosa do czubka ogona. Jest też w 100% szyty ręcznie, podobnie jak i inne wykonane przeze mnie pluszaki.

Clifforda zgłaszam na wyzwanie wrześniowe w Szufladzie, którego tematem są zwierzęta, 


a także do Cyklicznych Kolorków u Danutki, w których we wrześniu króluje czerwień.

Czy lubię kolor czerwony? Pytanie! Uwielbiam! I był taki czas, że w mojej szafie z ubraniami było bardzo czerwono, bo ładnie w tym kolorze wyglądam. Kupuję czerwone torebki, portfele, apaszki, etui na telefon, gumki na klucze, długopisy w czerwonych oprawkach i kalendarze w czerwonych okładkach. W mojej kuchni też znajdziecie ten kolor: waga, suszarka do naczyń i ociekacz do sztućców, a także czajnik i chlebak oraz podstawki pod gorące garnki i kilka kubków - wszystko czerwone. Gdy wyjeżdżam, do czerwonej walizki oprócz ubrań pakuję czerwoną suszarkę do włosów, czerwony kubek do mycia zębów i takąż szczoteczkę oraz balsam do ciała w czerwonej butelce. Czerwony lakier do paznokci i czerwona pomadka? No niestety. Choć w czerwonych ubraniach mi do twarzy, to nie dotyczy to tych dwóch kosmetyków - z czerwonymi ustami wyglądam jak Joker, a skóra moich dłoni w towarzystwie czerwonego lakieru nabiera niezdrowego koloru. Tak naprawdę to kwestia doboru odpowiedniego odcienia, ale nie chce mi się go szukać, bo w zupełności wystarczają mi czerwone ubrania, dodatki oraz gadżety. Zresztą zbyt duża ilość czerwonego wzbudza agresję, a ja nie chcę być jej obiektem. Miałam też kiedyś czerwony klosz na ściennej lampce w moim pokoju, co bardzo podobało się moim kolegom - lubili, gdy zamiast dużego światła była włączona ta lampka. Czerwień w moich pracach? Jak najbardziej. Najlepiej pokazuje to Elmo i Po - obie te rzeczy od dawna cieszą mojego Bratanka, a teraz dołączy do nich Clifford, uszyty z tego samego co i one polaru, choć na zdjęciu w róż wpada.

Na jednym z kolorystycznych blogów przeczytałam stwierdzenie, że czerwony to wulgarny kolor, bo zawsze rzuca się w oczy. Nie zgadzam się - to, że coś rzuca się w oczy wcale nie znaczy, że jest wulgarne. Jest po prostu dobrze widoczne. 

Do następnego :-)

PS. Czy zabawki szyte na maszynie, to też zabawki handmade? 

Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte

EMILKA

Zachęcona zadowoleniem Siostrzenicy kupiłam jeszcze jedną gotową do uszycia lalkę. W sumie są cztery, ale poprzestanę na tych dwóch, gdyż fabrycznie przygotowane dziurki rwą się, gdy mocniej się szew zaciągnie i także w momencie wypychania lalki, a przecież i tak nie zużywam całego dołączonego do zestawu "nadzienia". 

kliknij >>>>>> Filcowe Robótki - Laleczka Emilka

Emilka ma 29 cm wzrostu, wykonana jest oczywiście z filcu, a wypełniona nadzieniem dostarczonym przez producenta zestawu.


  
Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.

ZOSIA

Siostrzenica sobie zażyczyła z obietnicą, że będzie szyła. Ciocia kupiła i... sama uszyła, bo Dziewczynka szybko szyciem się znudziła.

kliknij >>>>>> Filcowe Robótki - Laleczka Zosia

Zosia ma 29 cm wzrostu, wykonana jest oczywiście z filcu, a wypełniona nadzieniem dostarczonym przez producenta zestawu.

Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.

MIŚ

Przyjrzałam się stworzonym przeze mnie brzydotkom i stwierdziłam brak najukochańszej z dziecięcych maskotek, czyli misia zatem...

Proszę Państwa -  oto miś!


Miś uszyty został z beżowego i ciemnobrązowego filcu według wzoru znalezionego tutaj >>>>>> klik. Ma około 23 cm wzrostu, oczy z czarnych guzików, haftowany nosek i buzię, a wypełniony jest nadzieniem poduszkowym (100% polyester).

Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte

CYANOGENMOD

Po prezentowanym w marcu Androidzie, przyszła pora na CyanogenMod.

CyanogenMod wykonany jest z filcu, oczy to dwa czarne guziki od męskiej koszuli. Ma 18 cm wysokości i 14 cm szerokości. Wypełniony jest nadzieniem poduszkowym (100% polyester). 

PS. Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.

UAHA, DINUSIE DWA

Uaha, dinusie dwa. Jeden tu, a drugi tam »»» Obrazki z szycia wzięte

Stegosaurus
Stegosaurus jest płaską wersją maskotki znalezionej tutaj. Jego wymiary to 25 cm długości (od pyska do ogona) i 16 cm wysokości. Wykonany jest z zielonego polaru i wypełniony poduszkowym nadzieniem (100% polyester). Oczka to czarne koraliki.

PS. Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.

"MARY HAD A LITTLE LAMB"

Mary miała małą owieczkę. Mary, czyli ja. Choć na imię mam zupełnie inaczej, to właśnie w ten sposób zwracają się do mnie niektóre osoby z mojej najbliższej rodziny. Dlaczego? Dociec nie sposób, więc już nie pytam. 
Wielkanocna owieczka-poduszeczka
Owieczka-poduszeczka powstała według wzoru znalezionego tutaj. W całości wykonana jest z białego i szarego polaru, oczy ma z guzików, pyszczek wyhaftowany, a wypełniona jest poduszkowym nadzieniem (100% polyester). Ma 28 cm wzrostu. 


PS. Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.

ANDROID


- Co to jest? - zapytałam pięcioletnią siostrzenicę, pokazując jej to coś zielone ze zdjęcia poniżej. 
- Smartfon! - odpowiedziała po chwili zastanowienia. - To jest w smartfonie!
 
Android
Android wykonany jest z filcu, oczy to dwa białe guziki od męskiej koszuli. Ma 18 cm wysokości i 14 cm szerokości. Wypełniony jest nadzieniem poduszkowym (100% polyester).
 
PS. Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.


"BISISI"

"Bisisi" - tak na Teletubisie mówił mój Siostrzeniec gdy miał dwa latka. Teraz dwa latka ma mój Bratanek i to właśnie do niego powędrowała prezentowana poniżej Teletubisia Po, a gdy już trafiła do jego rączek, to z miejsca zawładnęła małym serduszkiem i teraz Bratanek śpi tylko z nią. 
Po
 Po ma haftowany uśmiech, a wykonana jest z polaru czerwonego i ecru, oczy ma z białego i czarnego filcu. Wypełniłam ją poduszkowym nadzieniem (100% polyester). Ma 42 cm wzrostu.
PS. Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte. 

DRUGI KOT ZA PŁOT

Od kota się zaczęło i na kocie miało się skończyć, bo jak już wcześniej pisałam tutaj, haft matematyczny pochłonął mnie bez reszty zabierając czas na wszystko inne, ale brat zapytał, czy mogłabym uszyć coś jeszcze dla jego synka, więc za jakiś czas znowu tu się zjawię. Tymczasem pokazuję kota numer dwa zamówionego przez Siostrzenicę. 
 Kot numer dwa ma haftowane uszka, oczki, mordkę i wąsiki, a wykonany jest z białego polaru i wypełniony poduszkowym nadzieniem (100% polyester). Wymiary 19 na 19 cm.
PS. Zapraszam także na mój drugi blog Obrazki z szycia wzięte.